Życzenia

Cześć kochani. Siedzę chora w domu, chore dzieci siedzą w domu i próbują mi biegać po głowie (nie no, nie daję się, ale próbują dzielnie). Racja, widocznie nie są takie chore... W sumie to są nawet całkiem zdrowe, nie licząc drobnej biegunki i osłabienia które przeszło już wczoraj. Ale cóż, dałam się wpędzić w poczucie winy, że "jak to, chore dzieci, do przedszkola??!", zostały w domu, to teraz mam :] Zamiast się kurować to słucham, tłumaczę, czytam o jadowitych pająkach i rozsądzam kłótnie. A kurować zdecydowanie się powinnam, bo infekcja dalej mi nie przeszła, byłam już nawet na RTG, żeby zobaczyć czy to nie zapalenie płuc. Chociaż, do świąt jeszcze dwa dni, zdążę, co to dla mnie. Święta będą u dziadków jak co roku. Pierwsze święta mojego maleńkiego siostrzeńca. I pierwsze święta z nowym szwagrem :] Niewątpliwie atrakcji nie zabraknie.

I, moi drodzy, nie wiem czy jeszcze zdążę tu być przed świętami, zatem... Z tej okazji, życzę Wam od serca... Żeby nie było nudno. A jak ktoś lubi nudno, to żeby było najnudniej jak się da (tak, wtedy przynajmniej jest spokojnie...). Balansu Wam życzę, czasu dla siebie, czasu dla rodziny, radosnego nastroju, dzieciom (i narciarzom) śniegu, dorosłym pokoju w sercu. Żeby to były dobre święta.

Jeszcze powiem Wam coś zabawnego. Pamiętacie, jak mówiłam o moim tajemniczym Mikołaju? Wyobraźcie sobie, że podziękowałam niewłaściwej osobie! :P Niezły wstyd. Nie chciałabym być w takiej sytuacji i byłam pod wrażeniem wdzięku z jakim ta osoba zareagowała. No i poddałam się i nie ryzykowałam "strzelania" dalej. Ale Mikołaj na pewno wie, jak nas ucieszył.

Lecę kochani, bo w pokoju dzieci coś podejrzanie cicho... Aż się boję ;)

Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana,Wesołych Świąt
    Mam nadzieję,że kartka od nas dojdzie jeszcze przed świętami,ale jeśli nie to życzymy Wam radosnych i spokojnych,pełnych cudów Świąt
    Kochamy Was nieziemsko

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że ma Pani dwójkę wspaniałych dzieci, które pojawiły się po diagnozie choroby i zastanawiam się czy została Pani kiedykolwiek poinformowana, że SM jest dziedziczne.

    OdpowiedzUsuń
  5. :) Dobrze że Pani mówi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Koniec Agaty. Tak właśnie.

Barbara Kazana