Jak być w teraz, 3 sposoby

Cześć kochani. Ostatnio pisałam o tym, czemu warto patrzeć, obserwować, być świadomym chwili obecnej. Teraz jest teraz. Teraz jest zawsze. Przeszłość i przyszłość tak naprawdę nie istnieją. 
 
W naszej kulturze zostaliśmy uwarunkowani, żeby to Teraz pomijać. Jakby było najmniej ważne. Zanurzamy się w tym, co się wydarzyło i analizujemy co zrobiliśmy, co powiedzieliśmy, czy dobrze i po co. Albo z kolei zanurzamy się w przyszłość i planujemy, snujemy scenariusze, zastanawiamy się, co zrobimy, co powiemy. Ani przeszłość ani przyszłość nie istnieją. A skupiając się na nich, przegapiamy Teraz, czyli wszystko co mamy. Chwila obecna. 

Jeśli chciałbyś uwolnić się od iluzji, że przyszłość i przeszłość to realne konstrukty. Jeśli widzisz, że coś tracisz w chwili gdy przytłacza cię coś, co nie istnieje. Jeśli strumień twoich myśli wydaje się natrętny, jeśli go nie kontrolujesz. Jeśli chcesz zobaczyć, co to znaczy wolność. Jeśli jesteś gotowy zaufać życiu, że wszystko jest dobrze i być w teraz, mam dla ciebie kilka małych propozycji na początek.

Ktoś mówi – nie kontroluję swoich myśli. Ok (mniejsza o to, czy się zgadzam z tezą, że rzeczywiście jest to niemożliwe). To pomyśl w takim razie, CO kontrolujesz? Swój oddech, prawda? Skup się na tym. Wystarczy minuta, co jakiś czas. Zacznij obserwować, jak powietrze wchodzi do twojego ciała, którędy się przemieszcza, dokąd i jak w ciebie wychodzi. Świadomość oddechu, to ekstra pierwszy krok do świadomości w ogóle. 

Myślisz sobie o (potencjalnie) okropnej rzeczy, która (potencjalnie) wydarzy się dziś popołudniu. Ok, nie jesteś w Teraz. Jesteś w czymś, co w tej chwili nie istnieje i w dodatku myśląc złe myśli, sam ją sobie manifestujesz, żeby rzeczywiście się wydarzyła i żeby rzeczywiście okazała się okropna. Jaką możesz znaleźć inną kotwicę, oprócz oddechu, żeby wrócić do teraz? Obserwuj swoje otoczenie. Uświadom sobie, co znajduje się dookoła ciebie. Gdzie jesteś? Co widzisz? Co się dzieje wokół ciebie, czego wcześniej nawet nie zauważyłeś?

Trzecią kotwicą do teraźniejszości, o której chciałam Wam dziś powiedzieć, są nasze zmysły. Pogrążasz się w iluzji, która nie dość że cię przerasta to w dodatku, nie jest prawdziwa. Zauważyłeś to, myślisz, że nie kontrolujesz tego wcale. Co możesz zrobić, oprócz powyższych dwóch rzeczy? Twoje zmysły. One mocno kotwiczą w chwili obecnej. Świadomość twojego ciała. Przyjrzyj się sobie, co czujesz. Poczuj swoje stopy na podłodze, poczuj zapach, usłysz co się dzieje dookoła.
Nie można w tym samym czasie martwić się, tym co zrobiliśmy/zrobimy kiedyś i jednocześnie być świadomym swojego oddechu, otoczenia, lub doznań z ciała. 

Spróbuj, może okaże się, że niepotrzebnie uciekałaś/-eś od swojego Teraz? Bo w Teraz jest twoja moc, radość, miłość, wszystko co masz, wszystko, czym jesteś. Zacznij od chwilki, kiedy na przykład na coś czekasz. Jadąc autem, jak zapali się czerwone światło, nie uciekaj w myślenie o tym gdzie jedziesz i co się tam wydarzy. Albo skąd wracasz. Skup się na tym świetle. Skup się na sobie. Skup się na oddechu. Parę minut dziennie. Nie jest to trudne, ale nie przychodzi samo. Potrzebna jest świadoma decyzja i odrobina praktyki. I co ja Wam mogę… warto. Ale nie wierz mi, sam się przekonaj. Love <3 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec Agaty. Tak właśnie.

Barbara Kazana