Kocia sprawa

Nigdy nie zgadniecie, co dziś miało miejsce u nas w ogrodzie! Pamiętacie kocią mamę z trójką kociątek, które mieszkały w namiocie moich dzieci, które karmiliśmy (pisałam Wam o nich w zeszłym roku)? I jak nam było smutno, jak zniknęli wszyscy jesienią…? Wróciły!! Nasze kotki wróciły! Dawne maleństwa są wielkie, spasione i bardzo, bardzo kreatywne! Co one wyprawiały… Wdrapywały się po drabince dzieci, zjeżdżały ze zjeżdżalni na czterech łapach, chodziły po drewnianej „równoważni” oraz, co było najlepsze i żałowałam że nie mogę tego nagrać – huśtały się na huśtawce dzieci! Potem mama ich uczyła polować. No po prostu TAKĄ mieliśmy radochę! A zaczęło się, od wypatrzenia wiewiórki na drzewie. A potem kota zaczajonego pod tym drzewem. I zaraz – przyszły pozostałe 3. No super. Jeśli zostaną u nas, następnym razem zrobię Wam fotki :) Jeden młody ma odgryziony ogon, ałć. Ale po drzewach zasuwał! 

dzieło pierworodnego, nazwał je "rzeźba"

Komentarze

  1. Cudne dzieło :).
    Agatko co Ty bierzesz? Szalejesz ostatnio, ale to rewelacyjnie :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, wcale nie... Przecież bardzo stopniowo odkrywam moje szaleństwo :P Porównasz za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już widzę ogromne zmiany. Odwiedzałam Cię, jak Twoje dzieciaczki były maleńkie, potem miałam dłuższą przerwę, a teraz co wchodzę, to jest coraz piękniej. Super!

      Usuń
    2. Dzięki za miłe słowa! Wzloty i upadki, jak zawsze... Generalnie nie jest źle :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Koniec Agaty. Tak właśnie.

Barbara Kazana