Zapalenie nerwu trójdzielnego

Kto z Was miał? Co pomogło? Maila, pliz. Zamiast wyleczyć jedną stronę, przeniosło mi się na drugą, a już wyczerpałam limit środków bólowych, które mój organizm jest w stanie bez-szkodowo zmetabolizować. A nie chcę sterydów, mocno nie chcę... Poza tym zdecydowanie nie mogę sobie teraz pozwolić na wyjęcie 5-ciu dni z życiorysu.

Komentarze

  1. Czemu nie chcesz sterydów? Przecież po sterydach SMowcy czują się lepiej.
    Pozdrawiam i życzę zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Nie wszystko, po czym się poczuję lepiej jest dla mnie dobre... (haha, mniejszość :P) Aczkolwiek jakby to był nerw słuchowy (początkowo bałam się, że jest), to już bym była w szpitalu pod kroplówką "ratując się".

      Usuń
  2. Znajomej (bez sm)pomogła wizyta u dentysty i inne ustawienie szczęki (zgryzu) aparatem!przed wizyta w ciągu dnia chodzila ściskając w zębach gruby mazak (taki do podkreslania)! Ale tego na własne oczy nie widziałam! Może warto spróbować. ..powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja babcia kiedyś miała też zapalenie nerwu trójdzielnego w twarzy i brała na to amizepin, chociaż mówiła, że bardziej jej pomagał tegretol, ale to ta sama grupa leków tylko inny preparat. Nie wiem tylko czy przy Twojej chorobie możesz coś takiego stosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz że pomógł... Właśnie nad tegretolem się zastanawiałam...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Koniec Agaty. Tak właśnie.

Barbara Kazana