O Jedności

Cześć kochani. Jaka piękna (niehandlowa, podejrzewam;) niedziela. Konwalie zakwitły, KOCHAM konwalie. Właśnie zrobiłam swoje pierwsze (uwaga, uwaga:) kremy do twarzy. Parę tygodni temu, nazbierałam kwiat mniszka z ogrodu, zalałam oliwą z oliwek i tak się macerowało. Dziś odcedziłam, zagotowałam, dodałam wosk pszczeli do zagęszczenia, masło shea i olej rycynowy. Piękne wyszły, pachnące, terapeutyczne. Moja skóra kocha mniszka. Zrobiłam więcej, na prezenty, ale jednym się pochwalę :)

A, oprócz chwalenia się, o czym dziś tutaj? Tytułowo. Psychologia mówi, że cechy, które nas najbardziej denerwują w innych ludziach są lustrzanym odbiciem naszych własnych cech. Które wyparliśmy głęboko do podświadomości. A że w fizyce nic nie ginie, to projektujemy je na innych. Widzimy nasze własne cechy w innych ludziach.
 
Ja bym poszła dalej, skoro mamy w podświadomości powiedzmy, że „jestem niewdzięczna” (wyparliśmy to, bo zagrażało naszemu własnemu obrazowi), to oskarżamy różne osoby dookoła o niewdzięczność. Wibracja tej cechy, którą wyparliśmy w sobie, przyciąga do nas inne osoby, które charakteryzują się tą cechą. Podobne przyciąga podobne. Nasza frekwencja, przyciąga ludzi o podobnej frekwencji. Przygrawitowują do nas, tak naprawdę po to, żeby nam coś pokazać. Pomóc nam dostrzec, to co ukryliśmy przed sobą. Dostrzec i wyleczyć. Ciężko wyleczyć coś, z czego świadomie nie zdajemy sobie sprawy. 

Osoby które nas denerwują swoimi zachowaniami, to taki „wake up call”. „Zauważ TO w sobie, i wylecz, już tego nie potrzebujesz”. Nasi nauczyciele. Jak zrozumiemy, zaakceptujemy, puścimy i wybaczymy sobie, to lekcja odrobiona i takie osoby nie będą już się pojawiały w naszym hologramie, bo nie będziemy „wysyłać sygnału”, że tego potrzebujemy. 

Jeśli mam rację, i przyciągamy do swojego życia osoby, które nam pomagają… Jeśli ci, co nas denerwują obrazują cechy których w sobie nie lubimy, a ci których kochamy, obrazują naszą własną miłość do siebie… Jeśli tak jest… To wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Na poziomie, którego oczywiście tutaj nie jesteśmy świadomi. 

Bo wszystko pochodzi od Jedności. HA’-a et’-A E-U-Rha-A’ 

E’-sa Amoraea, kocham was bardzo <3 

Z kalendarza Louise Hay





 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec Agaty. Tak właśnie.

Barbara Kazana