O miłości i lęku

Cześć kochani:) Co dziś za dzień? Taaaak, dzień miłości! Kocham walentynki. Tak bardzo, że codziennie je świętuję. Ale dziś oczywiście świętuję świadomiej i dobitniej. Nawet planuję serduszkowe naleśniki. Jaglano-gryczane. Z „twarożkiem” kokosowym. Pochwalę się potem:)
 
Pamiętacie, jak Wam kiedyś pisałam o dwóch biegunach? Na jednym jest miłość na drugim lęk. Ale to nie jest continuum, nie ma nic pomiędzy. Albo jest miłość albo lęk. To znaczy, zawsze, kiedy nie ma miłości jest lęk. Nazwijmy to zazdrością – też lęk, boję się że kogoś stracę, bo nie kocham siebie (i uzależniam swoją wartość od tego, że ktoś ją potwierdzi). Nazwijmy to złością – też brak miłości – boję się, że nie kontroluję czegoś, że nie robię wystarczająco dużo. Nazwijmy to smutkiem – brak miłości – czego się boję, może zrobienia czegoś i odpowiedzialności, może nie kocham siebie i nie daję sobie na coś szansy. Mogłabym tak mnożyć. 

Co dobrego z tego wynika? Kochani, na każdy lęk jest lekarstwo. I to dostępne nam lekarstwo. Miłość. Dopasuj do swojego lęku miłość. Zwykle miłość, której brakuje, to miłość własna. Poczucie, że jest się niedoskonałym, niedostatecznie dobrym. Że się na coś dobrego nie zasługuje. Że nie robi się wystarczająco dużo, że to co się robi, jest ułomne. 

Doceń siebie. Jeśli przeskok od braku miłości bezwarunkowej do miłości bezwarunkowej jest dla ciebie za duży (fakt, kwantowy skok), zacznij od miłości warunkowej. Zrób listę wszystkich rzeczy, które w sobie doceniasz. Które w sobie kochasz. Czemu jesteś wyjątkowy. Napisz to. 

Jeśli codziennie będziesz sobie mówił dobre rzeczy, ZAUWAŻAŁ co dobrego W TOBIE, może potem już nie będziesz musiał robić nawet tego. Zauważysz, że w ogóle nie powinieneś był siebie oceniać in the first place. Że sam koncept „zasługiwania” na miłość to pomyłka. Miłość to nasze przyrodzone prawo. Urodziliśmy się piękni. To inni powiedzieli nam, że coś z nami nie tak, a my uwierzyliśmy. Zobaczmy, że to nie NASZA opinia. Tak naprawdę wszystko jest dobrze. Nawet nasze błędy są ok, ucząc się wolno nam popełniać błędy. Tak się przecież uczymy. I nie jesteśmy przez to mniej warci. Wręcz przeciwnie, to wymaga odwagi. Żeby ciągle od nowa próbować, nie poddawać się i dalej się rozwijać. 

Kocham cię. Kochaj się. Happy Valentines <3 



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Koniec Agaty. Tak właśnie.

Barbara Kazana