piątek, 15 września 2017

Życie Cię kocha

Dostałam zaproszenie na debatę o konfliktach społecznych. Nie pójdę, dzieci... Ale zawsze mogę się pomądrzyć tutaj:) Konflikty społeczne? Blessing. Ktoś z kim mamy konflikt pokazuje nam, odbija nam coś, co jest ważne dla naszego rozwoju, czego sami nie byliśmy w stanie zobaczyć, bez jego pomocy. Nieważne czy „my” to ja czy grupa. Gramy dla siebie nawzajem te role, uczymy się od siebie. Wyciągnąć wnioski i być wdzięcznym. To wcale nie jest trudne, a nawet zupełnie łatwe. To tylko schemat myślowy, który trzeba zmienić. Że nie ma ofiar, nie ma winnych i nie ma przypadków. Wszystko dzieje się dla naszego wspólnego dobra. Współ-tworzymy. I wystarczy że wystarczające quantum osób w grupie to zrozumie i zaczyna się shift.

A na zupełnie osobistym poziomie… Jak kogoś nienawidzimy, ktoś nas denerwuje, nie możemy znieść jego zachowania… Można sobie pomyśleć, ok, nie cierpię go. Mogę sobie z tego powodu napsuć jeszcze trochę nerwów albo założyć, tylko założyć, że nie ma przypadków i wszystko, co się dzieje, dzieje się dla mojego najwyższego dobra. Relacja z tą osobą jest mniej ważna niż moja relacja ze mną. Relacja z tą osobą może mi pomóc, nauczyć się czegoś o mnie, rozwiązać coś do tej pory nierozwiązanego w moim osobistym życiu. Może jest coś, czego nie cierpię w sobie? Czego nie mogę sobie wybaczyć, zmienić? Może nie jestem dla siebie zbyt czuły, wyrozumiały? Ciągle się krytykuję? Może tak naprawdę trudno mi siebie kochać?

Ok, to teraz pomyśl… czy krytykowanie siebie gdzieś cię kiedyś zaprowadziło? Czy kiedyś ci pomogło?  

Jeśli nie, można spróbować alternatywnego podejścia. Nowego podejścia, które twoje ciało, twój umysł i twoja dusza mogą duuużo bardziej docenić. Podejścia chwalenia siebie, doceniania. Podejścia bycia dla siebie dobrym. Podejścia „Jestem wystarczająco dobry. Kocham i akceptuję się takiego jaki jestem tu i teraz. Życie mnie kocha. Ja siebie kocham. Kocham i aprobuję.”

Znacie ten eksperyment? Pisała o tym Louise Hay, już kilka dekad temu. Podejdź do lustra i uśmiechnij się do siebie. Powiedz „Kocham cię. Naprawdę cię kocham.” Jeśli przyjdzie ci to łatwo – ekstra. Jeśli ciężko przechodzi przez gardło, czujesz że to tylko słowa, nieszczere, nieprawda…. Może warto poćwiczyć? Nasza podświadomość bierze wszystko, co usłyszy, za prawdę. Nie ma poczucia humoru. (To prawdziwy strach jak oglądamy horror, nieważne że umysł mówi „to tylko film”, ciało się NAPRAWDĘ boi). Zamiast strachu wykorzystajmy to, jak ta podświadomość działa, na naszą korzyść. Powiedzmy jej/sobie do lustra „kocham cię”. I powtarzajmy. Aż uwierzy. A jak ona uwierzy, to „zejdzie z drogi” świadomemu umysłowi. I będziemy dla siebie czulsi, zobaczymy jacy jesteśmy piękni.

Wracając do osoby z którą mamy konflikt. Ta osoba, COŚ nam próbuje pokazać o nas samych. I tylko od nas zależy, czy wyciągniemy z tego wnioski. Plus wyciągnięcia wniosków i przyjrzenia się sobie (zamiast projektować rzeczy na inne osoby w hologramie) jest taki – że JUŻ SIĘ TEGO NAUCZYLIŚMY. I więcej nie będziemy musieli manifestować sobie podobnej sytuacji. Lesson will be learned.

Całuję Was kochani! :) Jestem. Zawsze jestem. Nawet jak mnie nie ma, jestem. Kocham Was wszystkich.

czwartek, 29 czerwca 2017

A Meditation To Help You With Multiple Sclerosis - Health Journeys

Czeeeść kochani! :) Znowu coś odkryłam, hihi. Taka medytacja - wizualizacja. Nie tylko uspokaja, mam wrażenie, że pomaga mi w jakiś głębszy sposób, który nie do końca jestem jeszcze w stanie zrozumieć. Jeśli ktoś zna angielski - zachęcam, szczerze zachęcam. http://www.healthjourneys.com/Store/Products/Multiple-Sclerosis-Health-Journeys/17


Całuję Was gorąco!

środa, 31 maja 2017

Więcej o kuracji Anthony'iego William'a, czyli moja najnowsza i najbardziej obiecująca inspiracja


Moi kochani, zakładam że większość z Was nie sięgnie do tej książki, co to ją wczoraj opisałam, i tak. Więc postanowiłam zrobić zdjęcia rozdziału o SM i je tu zamieścić. Jednak pomyślałam, że wydawnictwu mogłoby się to nie do końca spodobać. Także chciałam Wam pokrótce przedstawić, co Anthony Williams poleca, jako lekarstwo na SM. 

Zacznę od żywności.
- borówka amerykańska – wspomaga odbudowę ośrodkowego układu nerwowego i wypłukiwanie z wątroby neurotoksyn produkowanych przez wirus Epsteina-Barra,
- seler – zwiększa stężenie kwasu chlorowodorowego w żołądku, dostarcza do ośrodkowego układu nerwowego sole mineralne,
- kiełki – dzięki wysokiej zawartości cynku i selenu wzmacniają układ odpornościowy w walce z wirusem,
- szparagi – wspomagają oczyszczenie wątroby i śledziony; wzmacniają trzustkę,
- szpinak – podwyższa zasadowy odczyn organizmu i dostarcza układowy nerwowemu łatwo wchłanialnych mikroskładników
- kolendra siewna – wspomaga usuwanie z organizmu metali ciężkich,
- pietruszka naciowa – obniża poziom miedzi i aluminium, stanowiących pożywkę dla wirusa,
- olej kokosowy – ma działanie przeciwwirusowe i przeciwzapalne,
- czosnek – ma działanie przeciwwirusowe i przeciwbakteryjne, chroni przed wirusem,
- imbir – poprawia wchłanialność substancji odżywczych i osłabia skurcze wywołane przez wirusa EB,
Ok, resztę po prostu wymienię, jednak nie chce mi się WSZYSTKIEGO przepisywać;)
- maliny,
- sałata,
- papaje,
- morele,
- granaty,
- grejpfrut,
- jarmuż,
- bataty,
- ogórki,
- koper włoski

Ok, to a propos jedzenia. Zdrowsze odżywianie, to coś tak oczywistego, że to nie tylko intuicja mówi, że bez tego się nie wyleczymy, ale także zdrowy rozsądek. 

Teraz przejdę do sugerowanych przez autora suplementów:
- EPA&DHA – chronią i wzmacniają osłonkę mielinową nerwów,
- L-glutamina – aminokwas wspomagający usuwanie z mózgu toksyn (np. glutaminianu sodu); chroni neurony,
- Soplówka jeżowata (Lion’s Mane) – grzyb stosowany w medycynie; chroni osłonkę mielinową i wzmacnia pracę neuronów;
- ALA (kwas liponowy): wspomaga regenerację uszkodzonych neuronów i neuroprzekaźników oraz naprawę osłonki mielinowej,
- monolaurin – kwas tłuszczowy rozbijający komórki wirusów, bakterii i innych mikrobów (w tym pleśni), które rozprzestrzeniły się na mózg,
- kurkumina (turmeric) – redukuje stan zapalny ośrodkowego układu nerwowego, działa przeciwbólowo,
- sproszkowany ekstrakt z jęczmienia – zawiera mikroskładniki niezbędne ośrodkowemu układowi nerwowemu; wzmacnia tkankę mózgu, neurony i osłonkę mielinową.
To z rozdziału o stwardnieniu rozsianym. Chciałam się jeszcze z Wami podzielić, co z innych rozdziałów włączyłam do mojej terapii.
- witamina B12 – wzmacnia ośrodkowy układ nerwowy
- spirulina – odbudowuje ośrodkowy układ nerwowy i wspomaga usuwanie metali ciężkich,
- eleuterokok kolczasty (syberyjski żeń-szeń) – poprawia zdolności adaptacyjne organizmu, chroniąc nadnercza przed silną reakcją na stres,
- bacopa monnieri – stymuluje produkcję hormonów i zamianę T4 w T3,
- witamina C (biorę duże dawki, za Jerzym Ziębą),
- witamina D3 – cóż, to już wszyscy wiemy

Chciałam Wam jeszcze (wcale nie krypto:) zareklamować sklep z ziołami i suplementami, który powstał z myślą o NAS i tylko o nas. Nie wiem, czy inspiracją była choroba w rodzinie (bless them), czy co (nie znam historii), ale wyszło coś moim zdaniem dobrego dla nas wszystkich. W doborze produktów SMherbs opierają się między innymi na protokole dr Whals, sama kiedyś jej mocno kibicowałam i wiem, że zrobiła dla nas kawał dobrej roboty. Na stronie sklepu znajdziecie też informacje o innych naturalnych terapiach. https://smherbs.pl/ proszę uprzejmie, kochani. Głęboko wierzę, że jak ktoś ma piękne intencje, to nie tylko jest uczciwy, ale też dobiera najlepszej jakości składniki. Powoli się przekonuję, że to naprawdę nie jest bez znaczenia.
Bless you all, całuję Was gorąco!

poniedziałek, 29 maja 2017

Inspiracja

Cześć kochani,
Dawno nie pisałam, fakt. Ale dzisiaj muszę. Znalazłam książkę, która może pomóc nie jednemu z Was. Jest oparta na paradygmacie, że stwardnienie rozsiane nie jest spowodowane autoagresją, tylko wirusem Epstein-Barr’a. Ukrytym, niewykrywalnym. Domyślam się, że teorii na temat genezy SM słyszeliście pewnie całe mnóstwo i nie jest moją intencją zaśmiecanie nikomu głowy, czy też dawanie fałszywych nadziei. Jednak TA książka… zachęcam, szczerze zachęcam. Autor opisuje proces, który dosadnie ilustruje moją historię… od mononukleozy w dzieciństwie i jeszcze wcześniej. Jeśli chodzi o leczenie, w książce jest i o diecie i o suplementacji. I morał o wyleczalności choroby (o naszej jest oddzielny rozdział, ale jest też o innych chorobach). Boski lekarz, Anthony William. Może komuś wyjdzie na zdrowie. Całuję Was gorąco i pozdrawiam.


PS. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że każdy healing to w gruncie rzeczy self-healing. W pełni się z tym zgadzam. Nie tylko warto ale i EKSTRA JEST wziąć swoje zdrowie we własne ręce. Kto wie, może się da?

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wesołego AleJaja

Świętujmy kochani! Kochajmy się. I siebie nawzajem. Bądźmy
dla siebie dobrzy. I dla siebie nawzajem. Pewnie, że możemy zmienić ten świat.
JUŻ zmieniamy. Zaczynając od siebie. Świadomość rośnie. Ku miłości. Przez
miłość. Miłość, która z punktu widzenia fizyki jest niczym innym, jak tylko
harmonizacją częstotliwości. Harmonizujmy. 

czwartek, 26 stycznia 2017

Foto update

Jak Wam się czeka na wiosnę? U nas pięknie. Nie tylko na zdjęciach. Uśmiecham się do Was kochani i całuję.
Teraz ma nauczyciela!


Bałwanek Asi

Dyplom Jacka

Tak na pamiątkę, bo już niewiele tego śniegu zostało...