piątek, 27 czerwca 2014

Śladami mamy

Byliśmy wczoraj na lodach w Misiu. I potem na spacerze nad Motławą. Odwiedziliśmy dokładnie te miejsca, gdzie rodzice zabierali mnie i Ankę, jak byłyśmy małe. Dzieciaki tak samo szalały, jak ja kiedyś. Chodziły po murkach, wychylały się przez łańcuchy w stronę wody... A lody też smakowały, jak 20 lat temu. Spotkaliśmy ciocię Madzię (też przyjechała na lody do Misia). Jacek i Asia (jak zawsze) chodzili po hiltonowym ogródku, wrzucali w żywopłot hiltonowe (malowane na biało) kamienie i wylegiwali się na hiltonowych kanapach. Żeby nie było, nie miały mojego pozwolenia. Ale dzieci, jak to dzieci... :) Parę fotek. Możecie się wczuć w klimat :)







Stąd odpływają tramwaje na Hel

Szalony Jacuś. Kiedyś uczyłam się tu jeździć na rolkach.


"Za malucha" robiłam to samo...

... ale tego przybytku, jeszcze wtedy nie było.

czwartek, 26 czerwca 2014

Z urodzin Asi

Siedzę, siedzę i nie mogę zdecydować, na którym zdjęciu Asia najładniej wygląda. Zatem wszystko, co mam z urodzin.










A tutaj wygląda dokładnie jak mamusia za maluszka










Asia pomaga sprzątać

Faceci i ich sprawy


wtorek, 24 czerwca 2014

List do córki

Kochana Asiu,

Wczoraj skończyłaś 2 latka. Z tej okazji, chciałam napisać do ciebie parę słów, które może przeczytasz. Kiedyś, jak będziesz już duża. Ale proszę Cię, nie rośnij za szybko.
Asiuniu. Jesteś moją Perełką. Tak nazywam Cię najczęściej. Czemu Perełką? Nie Myszką, Kotkiem, Skarbem? Ponieważ żadne inne określenie nie oddaje Twojego piękna. Nie mówię tutaj o tym, że jesteś ślicznym dzieckiem, choć jesteś. Chodzi mi o Twoją radość, która wydaje się nieskończona. Radość z każdej maleńkiej rzeczy, uśmiech do wszystkiego co się dzieje. A nawet, jak nie dzieję się nic - to ty się cieszysz. Tańczysz, zaczepiasz, uśmiechasz się. Potrafisz mnie rozweselić w mgnieniu oka. I modlę się codziennie, żebyś nie zgubiła tej radości dorastając. Choć później pewnie nie będziesz taka niewinna i naiwnie szczęśliwa. Niestety wraz z doświadczeniami stracisz ten dar, podobnie jak każde dziecko. Mam jednak nadzieję, że umiejętność cieszenia się małymi rzeczami i doceniania tego, co jest obok, pozostanie Ci na zawsze. Bo taka umiejętność ułatwia życie, Perełko. I gwarantuje szczęście, pomimo wszelkich przykrości, jakie nam sprawia los.
No tak, masz już 2 latka. Niby tak mało czasu, a już nie pamiętam życia przed Tobą. Po prostu fizycznie nie jestem sobie w stanie przypomnieć mojego życia, jak Ciebie jeszcze nie było na świecie. Jesteś dla mnie źródłem radości i czułości, jakiej nie otrzymałam z żadnego źródła. Dziękuję Ci, że jesteś moją córeczką. Moim skarbem. Moim aniołkiem. MOJĄ PEREŁKĄ.

Kocham Cię na zawsze (choćby nie wiem co)
mama

 

piątek, 20 czerwca 2014

Codzienne radości

Dzień dobry. Dawno już się nie chwaliłam dziećmi, co :) Asia umie już zaśpiewać po jednej zwrotce dwóch piosenek! I nie fałszuje. Wcale a wcale. A Jacuś "prześladuje" Asię, żeby sprzątała. Taki się pedant zrobił, aż miło. Ale są też rzeczy, którymi chwalić się nie ma co. Ale napiszę, żeby nikt sobie nie pomyślał, że my jakaś idealna rodzina jesteśmy;) Mój syn dostał wczoraj pierwszy w życiu szlaban na komputer (którym się bawi dopiero od poniedziałku). Za co? Za spychanie Asi ze schodów. Takie mądre dziecko, a jednak takie głupie pomysły czasem przychodzą do głowy bądź co bądź niegłupiej. Tak na marginesie, ja swój pierwszy szlaban na komputer dostałam gdzieś koło 15-tego roku życia. Ale to były inne czasy, jak to mawiają babcie nasze drogie.

A wczoraj byliśmy na procesji. I w kościele. Na lodach w Misiu. I u babci i dziadka na truskawkach. Miły dzień. Ostatnio mamy taki przyjemny okres. Ciągle jesteśmy na dworze. Nawet ostatnio obiady serwuję w ogrodzie. Dzieciarnia się pluska w basenie. Nie tylko pluska, bo wymyślają mnóstwo wodnych zabaw. Czytałam gdzieś, że w testach kreatywności, poziom świadczący, że dana osoba jest kreatywna osiąga 98% maluchów. Ten sam poziom w wieku 10 lat osiąga już tylko 10% dzieci. W liceum kreatywne jest co 10-te dziecko. Natomiast współczynnik ten wśród dorosłych wynosi zaledwie 2%. I co ta edukacja robi z naszymi dziećmi? W każdym razie teraz podziwiam, jakie moje maluchy są twórcze i aż się nie mogę nadziwić. Jeszcze nikt ich nie powkładał w żadne schematy.

Kilkoro z Was pytało, jak tam moje zdrowie. Nie narzekam kochani! Jest dobrze i chwała Bogu.
Pozdrowienia gorące!

uśmiechnij się!




Jeszcze przed upałami, Asia chciała zamoczyć nóżki.

A to jest moja tapeta w telefonie

Wyścigi ślimaków zorganizowane przez moje dzieci na skwerku w pobliżu

Asi coraz lepiej idzie na nocniku!

Nowa zabawka od cioci Ani

PS. W niedzielę Asia obchodzi DRUGIE urodzinki! To znaczy kalendarzowo w poniedziałek, ale świętujemy w niedzielę. Tak w gronie rodzinnym, także uprzejmie proszę nie obrażać się, za brak zaproszenia ;) Moje dziecko kończy 2 lata. Moja Asiunia. Najpierw było Asiątko, potem Asiaczek, potem Asiunia, następnie Asieńka, a teraz jest już całkiem duża ASIA :) No jeszcze nie całkiem. Chwała Bogu. Żeby tylko nie dorastała tak szybko moja przylepa. Tego sobie i jej życzę.

sobota, 7 czerwca 2014

Neuropozytywne mamy

Cześć kochani. Chciałam się dziś z Wami podzielić nowiną. Otóż ja i moje dzieci znaleźliśmy się w artykule w "Neuropozytywnych" dotyczącym macierzyństwa przy diagnozie stwardnienia rozsianego. Czy zdrowi ludzie tolerują, gdy osoba chora zostaje matką? I jakie jeszcze wyzwania wiążą się z macierzyństwem osób obciążonych etykietką SM? Jestem z nas dumna i przy okazji polecam Wam wszystkim lekturę artykułu oraz czasopisma "Neuropozytywni". Z aktualnego numeru dowiecie się m.in. o plastyczności mózgu, ćwiczeniach na "opadającą stopę", przeczytacie najnowszy raport o dostępie do leczenia w SM oraz o nadchodzących zmianach w refundacji. Z całego serca polecam. Większość z Was zna i prenumeruje już Neuropozytywnych, z tego co wiem, ale może tą notką pomogę komuś w odkryciu tej gazety. Gazety, która jest tylko dla nas. O naszych wyzwaniach, naszych radościach, najnowszych lekach i ich testach i wielu innych sprawach. Neuropozytywni z resztą to nie tylko magazyn, to też radio. I prestiżowa fundacja, którą tworzą ludzie z olbrzymią pasją i oddaniem. http://neuropozytywni.pl/




czwartek, 5 czerwca 2014

Znaki lata

Tak, już są! Maciejka prawie kwitnie, mnóstwo piwonii w ogrodzie, czereśni co nie miara... Zobaczcie na ostatnie zdjęcie. Jest zrobione z ławeczki pod czereśnią. ILE TEGO JEST! Jak ktoś ma ochotę i drabinę to zapraszam. Może zdążycie przed szpakami ;) Podobno najlepsza odmiana. I faktycznie najlepsza, jaką znam. Niestety zdrowotne okoliczności uniemożliwiają mi chodzenie po drzewach, ale na trawniku też dostatek. A co u dzieci? Zdrowe, wesołe. Dziś było mnóstwo tańca, śpiewania i przebieranek. Za policjantów, eskimosów, pingwiny... A w ogrodzie polowania na dżdżownice (takiego humanitarnego, nazwali się odkrywcami i grzebali w ziemi). Cóż jak mogę powiedzieć - pomysłowe dzieci mam :)

Letnie pozdrowienia dla moich kochanych czytelników! I szczególne życzenia dla Was, SM-owi przyjaciele, żeby lato za bardzo nie dało Wam w kość!