wtorek, 26 maja 2015

Dzień Matki

Piąty już raz świętuję dzień matki. Dobrze jest być mamą. Jak patrzę na siebie z przed tych pięciu lat - zupełnie się nie poznaję. Bezcenne doświadczenie. Wcześniej nie znałam prawdziwej wdzięczności. Prawdziwej radości. Miłości też, ale jej to cały czas się uczę. Dziękuję Wam, dzieci moje kochane.



PS. Dostałam dziś piękny tort przyrządzony w piaskownicy, udekorowany wszystkimi kwiatami, jakie tylko się znalazły w ogródku.

sobota, 23 maja 2015

Osobiste zwycięstwo

Wczoraj. Zwyczajny dzień dla świata. Dla mnie - niezwykły. Pokonałam mój największy lęk. Lęk, który ciągnął się za mną od wczesnego dzieciństwa. Powiedziałabym że ostatni, ale prawda jest taka, że być może ostatni, ale z tych uświadomionych. Jestem z siebie taka dumna. Na tyle dumna, że chociaż nie zdradzę, czego ów lęk dotyczył, to z wielką radością się tym z Wami dzielę.

środa, 20 maja 2015

Nad morzem

Byłam wczoraj z dziećmi na placu zabaw nad morzem. Tym dużym, z tyrolką. Przyglądałam się różnym dzieciakom i ze zdziwieniem zauważyłam, że połowa ma na głowach kaski. Ludzie powariowali myślę sobie. Ale potem zauważyłam stado (jak to mówi Jacek) rowerków i hulajnóg :) Łatwo kogoś szybko oceniać, prawda? Jacek mnie wzruszył jak poszliśmy na samą plażę. Zobaczył muszelki. Rzucił się do ich zbierania z krzykiem: "Stado muszelek! Jesteśmy bogaci!!"



Karuzela była hitem. I miejscem zawierania serdecznych przyjaźni. Pod tym względem możemy się uczyć od dzieci.



Pierwsza tyrolka w życiu. Spadło małe. Ale zaraz chciało jeszcze raz!

piątek, 8 maja 2015

Pragnienie życia

Wczoraj byłam świadkiem cudu. Opowiem Wam, bo do tej pory nie mogę się nadziwić, co się wydarzyło. W zeszłym roku ogrodziłam posadzone tulipany płotkiem z powbijanych patyków, żeby dzieci nie deptały kiełkujących kwiatów. Wczoraj przyglądałam się z bliska tulipanom. I co zwróciło moją uwagę? Wśród nich rośnie drzewo! Malutkie, ale pełne - listki, gałązki. Jeden z wbitych patyków samoistnie zapuścił korzenie! Wyobrażacie sobie, jakie musiało być w nim pragnienie życia. Gleba jest fatalna, pełno drobin z cegieł. Był jedynie patykiem wbitym w ziemię. A teraz sobie rośnie, żyje. Niewiarygodne, coś pięknego.

Z dobrych rzeczy muszę się jeszcze pochwalić, jaki komplement mi się ostatnio dostał :) Byłam z dziećmi na spacerze w lesie, koło nas. Na moście nad koleją metropolitalną. Bawię się z nimi i obok spaceruje sobie pan. I pyta mnie: "A czyje to dzieci?". Ja na to: "Moje". Pan na to westchnął: "Ech, dzieci mają dzieci!". Haha, czyżbym wyglądała na nastolatkę? Ale mi się zrobiło miło.

Pozdrawiam Was kochani! Piękny maj!

wtorek, 5 maja 2015

fit

Wiecie co dziś odkryliśmy z dziećmi na spacerze? Tuż przy wejściu do lasu koło nas zrobili siłownię pod chmurką! Nie dwa wejścia dalej, nie koło kościoła, nie koło przystanku nowej kolejki - tuż obok nas! Mamy rzut kamieniem. Ale była radość. Większa niż na placu zabaw. Ciężko mi było ich zaciągnąć z powrotem do domu, oj ciężko. Deszcz trochę pomógł, ale tylko trochę.



piątek, 1 maja 2015

Majówka

A dziś byliśmy w ZOO. Tak, kto rano wstaje temu słońce świeci! Teraz pada, ale było bezchmurne niebo...
Asia najbardziej zachwycała się krokodylem i skaczącymi małpkami. Jacek wszystkim po kolei. Przejechali się na konikach, zjedli lody, wycieczka zaliczona! :)

krokodyl otworzył paszczę

ale śmierdzi ten koń!


odważyła się, moja bohaterka!


pingwiny w tle


A jak spadły pierwsze krople deszczu zapakowaliśmy się do auta, a Jacek machał i krzyczał przez oko: "Papa zwierzątka! Będę tęsknił!"