wtorek, 29 września 2015

"What is happening right now? Is it love or fear? There's no gray."

Cześć kochani. Ciągle się chwalę tymi moimi dziećmi no i jakoś nie mogę przestać. Ale jak tu przestać, jak one potrafią wzruszyć człowieka aż po samo dno serca? Asia ma w przedszkolu kolegę, który ją przytula (i podobno raz dał jej całusa w policzek!). Opowiadała o tym dziś i dodała, że ona jak dorośnie zostanie żoną Jacka. Nikogo innego tylko Jacka. Na co Jacek dodał, że jego żoną będzie mama! Jak dorośnie. Tak jest, a już myślałam, że już nigdy nie pojawi się kandydat do mojego serca, hihi :)

Wczoraj był dzień szczepień i żeby im wynagrodzić cały ból zabrałam dziś moje małe na tańce. Tańce odwołali i spędziliśmy piękne popołudnie w bibliotece. Kto by pomyślał. Oczywiście nie na czytaniu, tego mają dość u siebie, tylko na budowaniu z potężnych piankowych kloców. Forty, tunele, zamki, kolorowanki na komputerze... Za moich czasów nie było takich bibliotek... Pełno szalejących dzieci i nikt nawet nie pomyślał, żeby na nie krzyczeć, że mają być cicho w takim miejscu.




sobota, 26 września 2015

"To have the courage and trust together. And love in between."

Piękny dzień, prawda :) ? Byliśmy dziś na festynie w przedszkolu dzieci. Takim z okazji pasowania na przedszkolaka. Atrakcji było wiele, jednak najwięcej radości dzieciaki miały z dmuchanej zjeżdżalni. Tyle radości, że nie mogłam wybrać zdjęcia z najpiękniejszym uśmiechem Asi (więc cóż, muszę więc wrzucić je wszystkie:).

Całuję Was gorąco!















piątek, 18 września 2015

Twórzmy świadomiej

Cześć kochani :)

Piękne lato tej jesieni, czyż nie... Mimo, że pierwsze wyprawy na kasztany i żołędzie już za nami. Wczoraj było u nas prawie 30 stopni! Uczciliśmy to lodami w ogródku i ostatnimi letnimi zabawami z wodą. I mieliśmy gości z Krakowa. Dzieci dały popis swojej "grzeczności", jak to zwykle przy gościach bywa. Ale wszyscy którzy kiedyś nas odwiedzili wiedzą, że to zupełnie nic nowego ;)
 
Powiem wam, że coraz mniej rzeczy mnie dziwi. A coraz więcej zachwyca. Tak, wiem, to dwa różne kontinua. Ale jakoś tak się czasowo zbiegło. 

I małe słówko do nowo-zdiagnozowanych. Nie płaczcie już nad sobą/swoimi dziećmi/przyjaciółmi. Ktoś drogi mojemu sercu powiedział kiedyś : "There are no accidents. There are just some unfortunate creations sometimes". Także bierzmy odpowiedzialność za siebie (przynajmniej ;). I do przodu.

Pozdrawiam Was gorąco i kolorowo

niedziela, 6 września 2015

córcia moja

Jeszcze jedno. Moja dobra córcia. Muszę się pochwalić. Asia zaliczyła swój przedszkolny debiut. Płakała tylko pierwszego dnia. Troszkę nie mogła spać w nocy. A drugiego dnia już pani Asieńki doniosła mi, że Asia, która w życiu nie tknęła śliwki - zjadła śliwki na drugie śniadanie. I więcej - leżakowała grzecznie z innymi dziećmi. Śpiąc! Jestem strasznie dumna, trochę się o nią bałam. Ale Asia jest taka silna, niczego się nie boi. Pani od razu powiedziała (cóż...), że ma "charakterek". Słucha swojego serca. Zawsze, nieważne od okoliczności. Czasem jej się za to dostaje po głowie (a czasem mnie:). Tym bardziej jestem dumna, że mieliśmy już 3 lata odkąd Asia jest z nami i nie udało nam się jej zmienić, mimo że wielu próbowało. Mogę się od niej naprawdę dużo nauczyć. Słuchania swojego wewnętrznego głosu. Niezależności. Odwagi. Asiu, jesteś moim darem :*

kolejna dekada skończona, bez huku :)

Dziękuję Wam kochani za życzenia! Kto by pomyślał, że to już trzydziestka stuknęła. Dobry wiek. Mogę sobie podróżować niespiesznie, uważnie. Bez presji. W sumie wiek jak wiek, każdy jest dobry. Przynajmniej dla mnie, dla niektórych niestety każdy jest zły. Dorastając chcą być starsi, a jak już dorosną tęsknią do młodości. Udało mi się nie wpaść w tą pułapkę, za co jestem wdzięczna. Zobaczymy jak będzie dalej. Ale póki co wraz z własnym rozwojem (czyli de facto wraz z upływem czasu) staję się coraz bardziej świadoma i szczęśliwa. Więc naprawdę nie mogę narzekać. Marzeń specjalnie nie mam, planów na kolejną, czwartą dekadę życia. Wolę nie ograniczać rezultatu ;) Zobaczymy co będzie. Ciekawa jestem gdzie będę za 10 lat...

PS. Kasiu, dziękuję za cudną kartkę, super niespodzianka!