poniedziałek, 28 kwietnia 2014

List do syna

Kochany Jacusiu,
Dziś skończyłeś 3 lata. 3 lata wspólnej radości i czułości, wspólnych strachów, wspólnego poznawania świata. I miłości. Odkąd się pojawiłeś na świecie do dnia dzisiejszego i mam nadzieję do końca moich dni, zagościła w moim sercu niezwykła miłość. Sprawiłeś, że zobaczyłam kolory, o których nie wiedziałam nawet, że istnieją. Odmieniłeś mnie. Dzięki Tobie nauczyłam się, co to znaczy wdzięczność. Co to znaczy bezinteresowność. I przede wszystkim, co to znaczy odpowiedzialność. Zdaję sobie sprawę, że wychowanie chłopca, pełnego empatii, ciekawości świata, na dobrego, mądrego mężczyznę, to zadanie niewyobrażalnie trudne. I prawie niemożliwością jest dokonać tego w sposób idealny. Zdaję sobie z tego sprawę. Ale z całego serca obiecuję Ci, synku mój ukochany, że ze wszystkich sił postaram się spełnić to zadanie jak najlepiej. Na ile mi tylko starczy siły i mądrości. Jestem dumna z tego, że jestem Twoją mamą. Zawsze będę przy Tobie. Na tyle na tyle umiem, ze wszystkimi moimi ułomnościami. Wiedz, że zawsze możesz na mnie liczyć.
mama

niedziela, 27 kwietnia 2014

czwartek, 17 kwietnia 2014

Dobrych Świąt kochani!

Przeziębienie Asi, które ciągnęło się właściwie już od czwartku, niestety się rozkręciło. I przekształciło w paskudne zapalenie ucha. A nie chorowała tak porządnie od jesieni, czyli, jak na tak małego Aniołka, całkiem spory kawałek czasu. Wczoraj zaczęła gorączkować, toteż pojechaliśmy do pani Doktor. Posłuchała, obejrzała. Zajrzała do gardełka, do uszka i... niestety sporo wydzieliny. Lekarstwa już są i kurujemy się, teraz tak porządnie, bo to nie byle katarek. Dobrze, że nic ją nie boli. Nie łapie się nawet za to uszko, ani za głowę. Tylko marudzi. Jak to chore dziecko. A Jacuś dostał pochwałę od pani Doktor, jaki jest grzeczny. Pokazał sam gardełko, nawet bez patyczka. Na szczęście czysto. A i Najmłodsze wykurujemy i będziemy znowu śmigać po ogrodzie :] Bo wiosna choć powoli to chyba się zbliża. Czereśnia u nas w ogrodzie już pięknie kwitnie.

Aa, zapomniałabym o najważniejszym! Miałam podziękować dwóm dobrym duszom! Magdzie i Adzie. Kochane, dziękuję Wam gorąco!! A dzieci dziękują jeszcze bardziej :)

Tradycyjnie pozdrowienia dla wszystkich, którzy tu zaglądają. No i... wypadałoby złożyć życzenia świąteczne :) Niech te Święta będą dla Was okazją do celebrowania życia. Które zwyciężyło. I mnóstwa, mnóstwa radości Wam życzę. Nawet jak trzeba będzie jej trochę poszukać. Życzę Wam, żeby łatwo się znalazła i sprawiła, że będą to niezapomniane Święta!

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Niespodzianka!

Wiecie kto jest kochany? Ola jest kochana :) Dostaliśmy dziś paczkę. Jacuś pyta: "mama zamawiałaś coś?". Ja mówię, że nie. "Hmm, ciekawe co to jest, mogę otworzyć?". I co to było? Prezent wielkanocny od Oli. Prześliczne ubranka dla Jacka i Asi ze słodkościami. I ze wzruszającą kartką. Dzieci szalały. Super niespodzianka. Ostatnio spotykają nas same dobre niespodzianki, te złe nas omijają. Oli dziękujemy i cieszymy się strasznie!!

sobota, 12 kwietnia 2014

O Kopciuszku

Dziś moje dzieci miały swój debiut na widowni teatru. Sztuka była im znana (acz przedstawiona w nieco inny - lecz także baśniowy - sposób). Była to bajka o Kopciuszku. Trwała ponad godzinę. Teatr pełen dzieci. I żadnego biegania, przeszkadzania. Jacek i Asia, także, dwa wzory grzeczności. Po prostu przedstawienie było tak pięknie zrealizowane, wręcz magicznie, że nie było mowy, żeby zajmować się czymś innym, nawet jak się nie ma jeszcze skończonych 2 latek (tak jak Asia). Wszystko pełne kolorów, piosenek, tańca i śmiechu (dzieci pocieszały smucącą się dziewczynkę "Tańcem Rozweselańcem"). No rewelacja. Następny spektakl w Domu Kultury w Gdyni w maju. Wszystkim z Trójmiasta gorąco polecam. http://kultura.trojmiasto.pl/Kopciuszek-s1823.html I małym i dużym. A nasza następna wizyta w teatrze już niedługo (mam nadzieję!), jak w Miniaturze wznowią Czerwonego Kapturka. Przedstawienie od 2 lat i z doskonałymi recenzjami, więc już nie mogę się doczekać.

Zdjęcia niestety nie oddają piękna wydarzenia, bo w czasie trwania spektaklu oczywiście nie można  było robić zdjęć.





Przy okazji pobytu w Gdyni, zajechaliśmy do Kliniki dla zwierząt, żeby dzieci zobaczyły, gdzie pracuje ich dziadek. Akurat był jeden pies na kroplówce, drugi na stole w gabinecie przyjęć, jeden rekonwalescent bezpośrednio po zabiegu oraz mały kotek w inkubatorze. Małym najbardziej podobało się jednak w sklepie zoologicznym. Trochę mnie to zaskoczyło, bo zwierzątka to one kochają mocno i ze szczerego serca. Jacek miał przebłysk dobrego serca, bo chciał zanieść chorym zwierzątkom zabawki, które były sprzedawane w sklepie. A potem najlepiej ze sobą do samochodu ;)

piątek, 11 kwietnia 2014

Bo kto nie lubi niespodzianek :)

Znaleźć 50zł w kieszeni dawno nie używanej kurtki? Bezcenne. A poniżej parę fot z dzisiejszej wizyty w ogródku.


A tu Jacek i Asia grzecznie bawią się w PRZEDSZKOLU!






czwartek, 10 kwietnia 2014

W domku

Ogród cały mokry, pogoda niepewna - więc dziś mamy z Małymi dzień siedzenia w domu.

Wywołałam zdjęcia. Od sierpnia zeszłego roku do teraz. I dziś od rana segregowaliśmy, układaliśmy w albumach, pakowaliśmy do ramek. A moje próżne dzieci zachwycały się sobą i zachwycały ;) A mama jeszcze bardziej.

I wiecie co dziś czytaliśmy? Ulicę Czereśniową. Wspaniała książka dla dzieci, francuskiego autora. Jedna książka, a szczegółów... jak w Waldo! I to nieprzypadkowych - masa historii, dziesiątki opowiadań, mnóstwo pomysłów, bohaterów i rewelacyjne ćwiczenie dla wyobraźni (bo to książeczka obrazkowa). Dzieci gorąco dziękują cioci Adzie za prezent roku :*
 
A co teraz? Teraz malowanie. A ja odwróciłam głowę, bo strach patrzeć na pomalowaną podłogę, więc przyszłam się z Wami przywitać i napisać co nie co, co się dzieje. Aha, ale malowanie "po wszystkim" udało mi się ograniczyć poprzez prosty pomysł. Koniec z plakatówkami - teraz tylko akwarele. A nimi wcale nie tak łatwo namalować sobie cętki jak u żyrafy albo przyozdobić swoje łóżeczko.

Pozdrawiam Was gorąco i wiosennie i niech to nie będą puste słowa, tylko przełożą się na słupek temperatury za oknem i w serduchu! :*

czwartek, 3 kwietnia 2014

Prośba

Zastanawiałam się, czy napisać. Ale pomyślałam - czemu nie? Kochani, czy macie może jakieś ubranka po swoich dzieciakach? Moje rosną, a budżet nie chce się domknąć, więc z zakupami ciężko. A rosną i rosną. Najbardziej byśmy potrzebowali ubranek na ok.4-5 latek lub nawet więcej dla Jacka (jest wielki jak na swój wiek) i na ok. 3-4 latka dla Asi (jak na swój wiek jest jeszcze większa). Spodnie, koszulki, bluzy, rajstopki, sukienki, czapki, kurteczki - wszystko. Bo zrobiłam porządki w szafkach i niewiele co zostało :/ Byłabym szalenie wdzięczna. Może u kogoś leżą w szafie, bo szkoda wyrzucić i nikt ich nie używa? I może ten ktoś chce zrobić dobry uczynek? :) A nasze 4 torby za małych ubranek Jacusiowo-Asiowych też puszczamy w świat.

środa, 2 kwietnia 2014

Ogródkowa niespodzianka

Trampolina jednak zostaje u dziadków w ogrodzie... Ale... dzieci dostały nowy plac zabaw! Zjeżdżalnia i dwie huśtawki. W piaskownicy świeży piasek. Żyć nie umierać. Asia szaleje. Jacek też. Na razie nie ma szkód w dzieciach. A ja sobie siedzę z boku i obserwuje, jakie to oni mają cudne pomysły na zabawy. Jacek wymyśla, a Asia zrobi wszystko (prawie), co jej każe. I tak ślimaki (muszelki) jeździły po zjeżdżalni a świecznik znalazł 5 nowych zastosowań. A kamyki z 50;) Wspaniale jest mieć dwójkę dzieci. Jeszcze troszkę i będę mogła się położyć na kocyk z książką i patrzeć tylko spod kapelusza, czy wszystko się dzieje tak, jak się dziać powinno. Taka jestem szczęśliwa. Jacek dziś zacałował Asię. Tak ją przepraszał mocno. A potem mamę, bo mama też chciała być zacałowana.  A Asia… Asia zaczyna śpiewać piosenki! Miód płynie na moje serce, a uszy się cieszą jak głupie.


"Mama, łap mnie!"

"Za rączkę!"






A jesienią nie będę musiała wchodzić na drzewo, żeby zebrać jabłka :)