czwartek, 10 kwietnia 2014

W domku

Ogród cały mokry, pogoda niepewna - więc dziś mamy z Małymi dzień siedzenia w domu.

Wywołałam zdjęcia. Od sierpnia zeszłego roku do teraz. I dziś od rana segregowaliśmy, układaliśmy w albumach, pakowaliśmy do ramek. A moje próżne dzieci zachwycały się sobą i zachwycały ;) A mama jeszcze bardziej.

I wiecie co dziś czytaliśmy? Ulicę Czereśniową. Wspaniała książka dla dzieci, francuskiego autora. Jedna książka, a szczegółów... jak w Waldo! I to nieprzypadkowych - masa historii, dziesiątki opowiadań, mnóstwo pomysłów, bohaterów i rewelacyjne ćwiczenie dla wyobraźni (bo to książeczka obrazkowa). Dzieci gorąco dziękują cioci Adzie za prezent roku :*
 
A co teraz? Teraz malowanie. A ja odwróciłam głowę, bo strach patrzeć na pomalowaną podłogę, więc przyszłam się z Wami przywitać i napisać co nie co, co się dzieje. Aha, ale malowanie "po wszystkim" udało mi się ograniczyć poprzez prosty pomysł. Koniec z plakatówkami - teraz tylko akwarele. A nimi wcale nie tak łatwo namalować sobie cętki jak u żyrafy albo przyozdobić swoje łóżeczko.

Pozdrawiam Was gorąco i wiosennie i niech to nie będą puste słowa, tylko przełożą się na słupek temperatury za oknem i w serduchu! :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz