poniedziałek, 26 marca 2012

Jacusiowy blog

No to się nasz synek doczekał swojego bloga! Jakoś mam potrzebę "dokumentowania" Jacusiowego życia i zdecydowanie muszę dać temu upust. A kiedyś pokażę Maluchowi. Żeby tutaj nie zanudzać Was o Jacusiowych sprawach (jako że to jest w sumie blog o mnie i naszej rodzince, a nie potomku tylko i wyłącznie). Ale jeśli kogoś interesują historie Jacusiowe, to polecam: http://nasz-jacus.blogspot.com/ Po prawej stronie też jest link, jak klikniecie zdjęcie Jacuśka. Pozdrowienia! :)

niedziela, 25 marca 2012

Cześć kochani!
Dobra wiosna nie jest zła. I ta zmiana czasu i perspektywa coraz dłuższych dni... Coraz cieplej i koniec katarków Jacusia i początek rodzinnych spacerów... Dobra wiosna.
Aha, Jacuś się nauczył sam wychodzić z łóżeczka! Head first! :P Ale za to bardzo bardzo ostrożnie i krzywdy sobie jeszcze nie zrobił. Wchodzić oczywiście potrafił już dawno:) Nawet na łóżko rodziców.
I... najważniejsze! Chciałam się z Wami podzielić radosną nowiną. Jacuś będzie miał braciszka albo siostrzyczkę! Chcieliśmy poczekać jeszcze z chwaleniem się, aż się wyjaśni parę spraw, ale nie mogłam wytrzymać:)

czwartek, 15 marca 2012

Witajcie wiosennie!


Właśnie dostałam od Stowarzyszenia zestawienie mojego konta PLIR (Program Leczenia I Rehabilitacji). I teraz chciałabym tutaj gorąco podziękować wszystkim, którzy przelali mi darowizny na leczenie. Szczególnie gorąco chciałabym podziękować Tomkowi Sz., który regularnie, od ponad roku już (!) w każdym miesiącu przelewa mi pieniądze na leczenie. Tomek, nie znam Cię chyba, nie wiem skąd o mnie wiesz, ale tym bardziej i z całego serca Ci dziękuję! Także Tobie, Joasiu, dziękuję gorąco. I Agnieszko M., Kasiu K., Marcinie J. i Wam wszystkim, których nie znam danych osobowych (nie wiem czemu, chyba musi być zaznaczone jakieś okienko zgody, żebym poznała dane osoby, od której jest darowizna). I jeszcze Tobie, Jacek, dziękuję za nieustające wsparcie! Jeśli kogoś pominęłam – przepraszam najmocniej i dziękuję.
Każda wpłata to dla mnie wielka niespodzianka i nadzieja, że ciągłość leczenia będzie zachowana.
Dziękuję także wszystkim Wam, którzy wspieracie mnie w zbieraniu 1%, namawiając swoich bliskich, żeby mi go przekazali w rozliczeniu. To dla mnie olbrzymia pomoc i bardzo ją doceniam.
Lżej się żyje wiedząc, że nie jest się obojętnym dla innych. Jestem bardzo wdzięczna, że mam to szczęście, że nie jestem sama w walce z chorobą. Że WY jesteście ze mną. Dzięki Wam łatwiej mi walczyć. Dziękuję.
Agata