środa, 29 czerwca 2016

Z Sobącza

Wróciliśmy. Dobrze było się na chwilkę oderwać. Od rutyny… codzienności… Od miasta. Dobrze było pokazać dzieciom, że można być bliżej natury. Samemu zbierać swoje truskawki. A przed śniadaniem pojechać do gospodyni po świeżo wydojone mleko do płatków. Dzieci zachwycone. Już nie mogą się doczekać sierpnia, kiedy pojadą tam na dłużej.




u cioci Reni

Śmiało powiedz jak to "muszę się opalić". Wiedz jednak, że nawet dziś nie jesteś ani pierwszym, ani ostatnim który mi to mówi :)




tęcza Asi

tęcza Jacka




niedziela, 26 czerwca 2016

Do przodu

Byłam wczoraj u mojego kochanego siostrzeńca. Szelma nauczyła się raczkować!! Przy mnie! Aż mi Anka nie wierzyła, że mu się udało :) Pięknie tak móc obserwować małe-wielkie kroki małego-wielkiego człowieka.

Jadę dziś z Małymi do Sobącza nad jezioro. Wracamy wtorek/środa. Woda w jeziorze nam się ładnie nagrzała. Mama właśnie wysłała mi smsa, że bagażnik spakowany. Czas zainaugurować sezon letni na Kaszubach. Jeeej :D

Całuję Was kochani! Miejcie dobry tydzień. 

Zaraz dojdę po ten twój aparat! Zobaczysz!

Cuudny balkon mają...


Właśnie zasiusiałem mamie sukienkę.

A ten miś... Ten miś był kiedyś mój. Dawno dawno temu...


sobota, 25 czerwca 2016

Lato przyszło

Lekko nie jest. Ale za to jak wesoło.



Tylko Asia pomyślała, że kwiatkom też się może chcieć pić...

Moje kochane kreatywne

Tak, koszulka też jest mokra. Trzeba sobie radzić.





czwartek, 23 czerwca 2016

Sto lat Maleńka!

Dzisiaj moje mniejsze Małe kończy 4 latka. Już skończyła. 4 latka… Dopiero? Już? Nie mam aż tak słabej wyobraźni… ale jakoś zupełnie nie wyobrażam sobie, jakby miało jej nie być. Moja Perełka. Mój największy Dar. Tak wrażliwa, a taka silna. Taka mądra, a taka niewinna. Taka dobra. Moje dzieciątko. Czego ci życzę Maleńka? Żebyś była sobą. Zawsze. I żebyś miała piękną drogę w odkrywaniu, co to znaczy. Pełną radości i miłości. Kocham cię zawsze.


wtorek, 21 czerwca 2016

Czemu nie?

Cześć kochani :) Nie było mnie, bo… miałam taki średnio fajny okres. Okres zmian, leczenia rzeczy, które nie pasowały do obecnej mnie. I nie czułam się za dobrze. Teraz już jest lepiej, czuję się silniejsza. Czuję się bardziej stwórcą wobec tego co mi się przydarza niż wcześniej. Jakbym złapała ten chaos i wytyczyła mu granice. W których mogę być bardziej sobie. W ramach których to ja decyduję o sobie a nie okoliczności. Powiedziałam silniejsza? Haha, ok. Nie miałam na myśli dosłownie. Dalej nie mam siły, dalej mi słabo, gorąco i źle. Ale w tym samym czasie – jest mi TAK dobrze. I lekko. I tyle energii. Motywacji. I radości (tak, radości też, KOCHAM :)

Kochani, jak zauważycie, że dookoła Was dzieją się złe rzeczy… Możecie spróbować… zapytać… czemu? Jak można to odwrócić? Jak można to uleczyć? Bo jak już zapytasz „jak”, to znaczy, że czujesz że „można”. Że to się da zrobić. A stąd już tylko krok do zmiany. Jak już jest intencja. I wiara. I działanie. Z resztą – masz rację. Pewnie że się da. I jak tylko będziesz gotowy – zrobisz to. Zobaczysz.