sobota, 12 kwietnia 2014

O Kopciuszku

Dziś moje dzieci miały swój debiut na widowni teatru. Sztuka była im znana (acz przedstawiona w nieco inny - lecz także baśniowy - sposób). Była to bajka o Kopciuszku. Trwała ponad godzinę. Teatr pełen dzieci. I żadnego biegania, przeszkadzania. Jacek i Asia, także, dwa wzory grzeczności. Po prostu przedstawienie było tak pięknie zrealizowane, wręcz magicznie, że nie było mowy, żeby zajmować się czymś innym, nawet jak się nie ma jeszcze skończonych 2 latek (tak jak Asia). Wszystko pełne kolorów, piosenek, tańca i śmiechu (dzieci pocieszały smucącą się dziewczynkę "Tańcem Rozweselańcem"). No rewelacja. Następny spektakl w Domu Kultury w Gdyni w maju. Wszystkim z Trójmiasta gorąco polecam. http://kultura.trojmiasto.pl/Kopciuszek-s1823.html I małym i dużym. A nasza następna wizyta w teatrze już niedługo (mam nadzieję!), jak w Miniaturze wznowią Czerwonego Kapturka. Przedstawienie od 2 lat i z doskonałymi recenzjami, więc już nie mogę się doczekać.

Zdjęcia niestety nie oddają piękna wydarzenia, bo w czasie trwania spektaklu oczywiście nie można  było robić zdjęć.





Przy okazji pobytu w Gdyni, zajechaliśmy do Kliniki dla zwierząt, żeby dzieci zobaczyły, gdzie pracuje ich dziadek. Akurat był jeden pies na kroplówce, drugi na stole w gabinecie przyjęć, jeden rekonwalescent bezpośrednio po zabiegu oraz mały kotek w inkubatorze. Małym najbardziej podobało się jednak w sklepie zoologicznym. Trochę mnie to zaskoczyło, bo zwierzątka to one kochają mocno i ze szczerego serca. Jacek miał przebłysk dobrego serca, bo chciał zanieść chorym zwierzątkom zabawki, które były sprzedawane w sklepie. A potem najlepiej ze sobą do samochodu ;)

2 komentarze:

  1. Bardzo piękna wizyta -dziecko w klinice dla zwierzątek ,rozwija wrażliwość na los braci mniejszych.
    Jak byłam sama dzieckiem to godziny spędzałam u weterynarzy w Oliwie a później pod płotem schroniska w Sopocie a w dorosłości uwielbiam psy .

    Przesyłam gorące uściski od esemki Aurelii.

    OdpowiedzUsuń