środa, 2 kwietnia 2014

Ogródkowa niespodzianka

Trampolina jednak zostaje u dziadków w ogrodzie... Ale... dzieci dostały nowy plac zabaw! Zjeżdżalnia i dwie huśtawki. W piaskownicy świeży piasek. Żyć nie umierać. Asia szaleje. Jacek też. Na razie nie ma szkód w dzieciach. A ja sobie siedzę z boku i obserwuje, jakie to oni mają cudne pomysły na zabawy. Jacek wymyśla, a Asia zrobi wszystko (prawie), co jej każe. I tak ślimaki (muszelki) jeździły po zjeżdżalni a świecznik znalazł 5 nowych zastosowań. A kamyki z 50;) Wspaniale jest mieć dwójkę dzieci. Jeszcze troszkę i będę mogła się położyć na kocyk z książką i patrzeć tylko spod kapelusza, czy wszystko się dzieje tak, jak się dziać powinno. Taka jestem szczęśliwa. Jacek dziś zacałował Asię. Tak ją przepraszał mocno. A potem mamę, bo mama też chciała być zacałowana.  A Asia… Asia zaczyna śpiewać piosenki! Miód płynie na moje serce, a uszy się cieszą jak głupie.


"Mama, łap mnie!"

"Za rączkę!"






A jesienią nie będę musiała wchodzić na drzewo, żeby zebrać jabłka :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz