piątek, 24 lutego 2012

gorzko słokie życie naszej trójki

Ale ładny dzień dziś, normalnie prawie wiosna. Aż się chce żyć:) A u nas w sumie nic nowego. Jacuś rozwija się z dnia na dzień. Robi kosmiczne postępy. Nawet 'mama' powiedział! I rwie się do chodzenia za rączki i przy meblach. Zjada wszystko z podłogi, dostrzeże nawet najmniejszy okruszek (tak, zaczynamy mieć oczy dookoła głowy). Otwiera szuflady i z ciekawością poznaje zawartość. Raz wykorzystał moją nieuwagę i wyjął z szuflady cukier i zauważyłam to dopiero jak usłyszałam dźwięk rozsypywania cukier-podłoga;)
A moje zdrowie tak sobie... Oko mi zaczęło szwankować niedawno. I noga znowu. Boli i słabnie. Za tydzień-dwa, jak wyleczę infekcję, będę musiała iść do szpitala na sterydy. Chyba że jakimś cudem poprawi mi się bez... Nigdy nie wiadomo. W każdym razie pan doktor powiedział, że jest rzut i trzeba leczyć. A im szybciej tym lepiej, jak zwykle. Dobra, już nie smęcę;)
To jeszcze powiem tutaj o moim kochanym mężyku. Taki jest dobry i kochany dla Jacusia i dla mnie. Zmęczony przychodzi po pracy, ale i tak zawsze znajdzie energię dla Jacusia i na masaż dla żonki:) A maluch mówi 'dada' i płacze jak tata go zostawia samego w pokoju.
Udanego weekendu kochani! Czuć wiosnę, co nie:)
Agata

1 komentarz:

  1. To pewnie przesilenie wiosenne. Trzymam kciuki, żeby przeszło bez sterydów. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń