poniedziałek, 2 lipca 2012

Szczęśliwa (podwójna) mamusia

Tak wygląda obecnie (poniżej) szczęśliwa mamusia! :) A jak się czuje? A no nie narzekam:) Trochę równowaga szwankuje i prawa noga słabo współpracuje, ale ze wzrokiem (który jest dla mnie najważniejszy) wszystko (odpukać) w porządku. I mała królewna wynagradza wszystkie niedogodności zdrowotne. Teraz mam dwójkę małych, dla których  muszę walczyć o swoje zdrowie. Także mimo po-cesarkowego stanu ciała ćwiczę codziennie i nogę i stopę. Do znudzenia. Ile tylko noga daje radę. Ale potrzebuję jakiejś motywacji, przekonania, że rehabilitacja ma dla mnie sens. Bo skoro to wszystko jest popsute na poziomie mózgu, to skąd mam wiedzieć, że ćwiczenie nogi pomaga? Blizn w mózgu nie zlikwiduje, ani nie zwiększy przewodnictwa nerwowego. Chyba muszę o to zapytać neurologa przy najbliższej wizycie (już jutro). Bo dobrze jest wierzyć, że to co się robi ma sens. Wtedy ma sens jeszcze większy.
Aha, więcej zdjęć Asiuni (i Jacuchy) na blogu numer 2 - http://nasz-jacus.blogspot.com/


2 komentarze:

  1. Rzeczywiście wyglądasz na szczęśliwą :) Cieszę się bardzo, że nie ma wielkich komplikacji - i oby tak już zostało. Co do ćwiczenia nóżki, powiem Ci jedno: różne rzeczy się zdarzają. Cuda też. A kiedy taki Twój malutki cudzik nastąpi, mięśnie Twojej nogi muszą być w dobrym stanie. Walczysz więc o to, by nie zanikły i by pewnego dnia (trzymam za niego kciuki) Twoje nogi były w stanie zanieść Cię tam gdzie tylko zechcesz.
    Pozdrawiam serdecznie całą Waszą rodzinkę i trzymam kciuki by było wciąż lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie podniosłaś na duchu. Dzięki Kasiu za dobre słowa!

    OdpowiedzUsuń