poniedziałek, 29 maja 2017

Inspiracja

Cześć kochani,
Dawno nie pisałam, fakt. Ale dzisiaj muszę. Znalazłam książkę, która może pomóc nie jednemu z Was. Jest oparta na paradygmacie, że stwardnienie rozsiane nie jest spowodowane autoagresją, tylko wirusem Epstein-Barr’a. Ukrytym, niewykrywalnym. Domyślam się, że teorii na temat genezy SM słyszeliście pewnie całe mnóstwo i nie jest moją intencją zaśmiecanie nikomu głowy, czy też dawanie fałszywych nadziei. Jednak TA książka… zachęcam, szczerze zachęcam. Autor opisuje proces, który dosadnie ilustruje moją historię… od mononukleozy w dzieciństwie i jeszcze wcześniej. Jeśli chodzi o leczenie, w książce jest i o diecie i o suplementacji. I morał o wyleczalności choroby (o naszej jest oddzielny rozdział, ale jest też o innych chorobach). Boski lekarz, Anthony William. Może komuś wyjdzie na zdrowie. Całuję Was gorąco i pozdrawiam.


PS. Ktoś mądry kiedyś powiedział, że każdy healing to w gruncie rzeczy self-healing. W pełni się z tym zgadzam. Nie tylko warto ale i EKSTRA JEST wziąć swoje zdrowie we własne ręce. Kto wie, może się da?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz