wtorek, 23 lipca 2013

Nic się nie dzieje przypadkowo

Nie uwierzycie, co się wydarzyło wczoraj. Od rana zaczęłam mniej wyraźnie widzieć na moje lepsze oko. Nie wyspałam się, było gorąco… Trochę się zmartwiłam. Dalej nie jest wyraźnie i trochę boli. A wczoraj mój tata dostał od swoich klientów (tata jest lekarzem weterynarii) suplement diety dla mnie. I to właśnie na oczy! Tata mi przywiózł, wzięłam już pierwsze tabletki. Musi pomóc, bo nie wierzę w przypadek. I nawet chłodno się dziś zrobiło (co dla SM-owca jest luksusem w połowie lata;). W ogóle tata jest wspaniały, opowiada czasem klientom moją historię. I przelewają mi 1% i też czasem pomagają finansowo. Jestem za to strasznie wdzięczna. Nie piszę tu z imienia i nazwiska, ale dziękuję WAM kochani (podobno czytacie tego bloga :). Że obcej dziewczynie pomagacie, córce swojego lekarza. A nawet nie swojego, tylko swojego pupila ;) Zawsze jestem wzruszona, jak widzę, jak ludzie potrafią być bezinteresowni.

A, zapomniałabym :) Asia nauczyła się wstawać bez użycia sprzętów domowych do podparcia się. Opiera się rączkami o podłogę i wstaje. Jak macie dzieciaki, to wiecie że to sukces, którym TRZEBA się pochwalić :)

Asia szaleje na huśtawce w ogrodzie

Asia się wyluzowała :]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz