środa, 17 października 2012

Małe i Mniejsze (radości i uśmiechy)

Lepsze małe niż żadne, czyż nie? :) Dziś będzie co nieco o dzieciach. O Małym i Mniejszym. A nie tylko choróbsko i choróbsko.

Małe coraz więcej gada. I cały czas mnie zaskakuje. Jak siedzi w domku z mamą, to nic tylko woła „tata, tata”, wystaje pod domofonem i czeka. A jak się budzi z tatą w łóżku, a mama idzie do łazienki to „mama, mama” na całe gardło. A jak mama nie przyjdzie natychmiast ukochać Małego to zaczyna się marudzenie na całego. Jacuś zaczął sam i z własnej woli pomagać wyjmować ze zmywarki, opróżniać pralkę, podawać rzeczy jak coś spadnie, przynosić coś jak czegoś potrzebuję… Lista jest długa, bo dziecko dobre i uczynne że hej:) A właśnie przed chwilką zobaczyłam jak go tatuś wyedukował. Przy okazji kąpieli Jacuchasama wyciąga wagę spod kibelka wchodzi na nią, waży się, schodzi, sprawdza wynik i chowa z powrotem pod kibelek. Geniusz jak się patrzy.

A Mniejsze… Mniejsze się dużo, dużo uśmiecha. Polubiło kąpiele. Dziś Asiunia kąpała się„na bogato”, czyli w wanience wypełnionej po brzegi. Chlapała pięknie nóżkami i prawie zatopiła Asiową głowę (ale tata nie pozwolił). Gada cały czas, ale tylko do kogoś, bo sama do siebie nie chce. Takie małe towarzyskie stworzonko. Nikogo się nie boi, do każdego się cieszy i uśmiecha. Czyli nie ważne kto nosi, byle nosił! I już. Bo brzuszek boli i nosić trzeba. A Asia się potrafi domagać, tego co jej się należy. Niewybrednie.

Słówko o mnie. I biorę na klatę wszystko, co los przyniesie. I cieszę się ze wszystkiego, z czego ktoś inny nawet by nie pomyślał, że cieszyć się można. Bo nie jest źle. Powiem nawet, że całkiem dobrze. O, wrzucę fotkę Małego i Mniejszego. Przed chwilą zrobiłam razem rodzeństwo baraszkujące na łożu rodziców (gdzie i Małe i Mniejsze uwielbiają przebywać).

Pozuję z Asią, a co!

A może dam Asi buziaka?

Buzi, buzi!

Całuję Was gorąco i życzę samych uśmiechów tej jesieni :) I powodów do uśmiechu! To przede wszystkim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz