piątek, 22 marca 2013

Cześć kochani!

Dobry wieczór na ten pierwszy oficjalnie wiosenny tydzień!

Chciałam się z Wami trochę podzielić wieściami, co tam u mnie słychać. Nie działo się może dużo, ale za to ważnych rzeczy. Otóż byłam w szpitalu. Lekarze zdecydowali, że trzeba dać ostateczną szansę mojemu oku i potraktować je sterydami. Niestety nic nie pomogło. Ale nie po to piszę, żeby narzekać. W końcu zatęskniona na śmierć za dzieciakami wróciłam do domu. Spodziewałam się radości, ale żeby aż takiej! Jacuś mnie nie odstępował na krok. A ja ledwo bo ledwo, ale za nim. MUSIAŁAM przecież :) Tyle się moje Małe Ukochane wyczekały.  Kochają. Pamiętają. W końcu słuchały mnie przez telefon ze szpitalnego łoża. I nawet trochę gadały.

Przepraszam przy okazji wszystkich, którzy słaliście mi mądre i pełne otuchy maile. Przepraszam, że nie odpowiadałam. I nie wiem czy teraz też dam rade, nazbierało się rzeczy do zrobienia w domku przez ten tydzień pobytu w szpitalu. I dziećmi się trzeba nacieszyć. No i niestety dalej oszczędzać oko. Trochę się boję, że to mi się ta zmiana nie cofnie (dalej nieostro widzę na prawe oko, a szanse, że oko wróci do normalnej ostrości widzenia są z każdym dniem coraz mniejsze). Ale pożyjemy zobaczymy.

Aha. I jeszcze jeden dobry akcent na dzisiejszy wieczór. Dostałam rozliczenie ze Stowarzyszenia za luty!! I wynika z niego, że część z Was zrobiła mi stałe zlecenia! (Tak, tak, porównałam sobie z poprzednim miesiącem, żeby wiedzieć, jak tam moje perspektywy na stałość leczenia – i jest super!) Jestem szalenie wdzięczna Wam wszystkim. Za każdą złotówkę i za każdy uśmiech jak to czytacie, za każdą ciepłą myśl skierowaną w moim kierunku. Wszystkie są bezcenne i radość wielka :) A moje leczenie trwa i wszystko zmierza ku temu, że cały czas trwało!! Na efekty trzeba poczekać cierpliwie (tak mi mój Pan Doktor wciąż powtarza). Ale szkoda by było tak tylko czekać, bez radości i wdzięczności prawda? A każda chwilka jest teraz bezcenna :D Hehe, dawno nie wróciłam ze szpitala w tak dobrym nastroju. Mimo braku poprawy. Ach te uroki macierzyństwa!!! 

poszpitalne odwiedziny u babci i dziadka

W poniedziałek wracam do świata. Ale jeszcze trochę posiedzę daleko od SM-ych realiów, a co!!! :) :) :) 

5 komentarzy:

  1. Witaj. Miło popatrzeć jak bije z Ciebie radość i chęć życia, ale się nie dziwie takie dwa wspaniałe skarby i te ich uśmieszki. Dzieciaki cudowne po mamusi.
    Całuski!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale, że wróciłaś :) I że znowu dzielisz się z nami uśmiechem i radością :)
    Trzymamy kciuki za poprawę widzenia i za ciągłość leczenia, głęboko wierząc że wszystko Ci się ułoży :*
    Pozdrowienia,
    Kasia i Staszek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale! Cieszę się bardzo, że już jesteś!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastycznie!! Bardzo mnie cieszy pozytywne nastawienie:) Oby tak dalej:* Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń