piątek, 29 stycznia 2016

Floating

Słyszeliście kiedyś o floatingu? Zamykają cię w kabinie izolacji sensorycznej, unosisz się na wodzie (takiej mocno zasolonej) i "odpływasz" :) Bardzo ciekawe doświadczenie. I dla ciała i dla ducha. Opowiem może o części dla ciała, która jest nieco mniej intymna. Moje ciało było bardzo wdzięczne, że w końcu o nie zadbałam. Rozluźniły mi się mięśnie, nawet te spastyczne. Fale w mózgu zmieniły się w fale alpha. Generalnie czułam się jak w domu, jakbym już nie miała ciała, jak fala świadomości... Tylko nie wiem, kiedy upłynęła ta godzina ;) Nie mogę się doczekać następnej sesji. Polecam wszystkim, od serca. Koszt nie jest mały, to prawda, ale PLIR refunduje SM-owcom (oczywiście w granicach waszego subkonta).
buźki!

"When you realize how free you can be, you realize how not-free you have been". No nie mogłam się oprzeć z tym cytatem. Co prawda wyjęte z (zupełnie innego) kontekstu, ale JAK pasuje!

7 komentarzy:

  1. Cześć... Jestem tu pierwszy raz, ale zostane na dluzej... Temat SM jest mi bliski (niestety, bo to paskudna choroba)...Jakies 7-8 lat temu zaczely sie u mnie dziac dziwne rzeczy...Czytalam w necie co moga znaczyc te objawy i przeczytalam o sm dosc sporo... Nie potrafie tego wytlumaczyc, ale juz wiedzialam, ze jestem na to chora... Czulam to, choc wszyscy mowili, ze wymyslam..
    Coz, przez te lata ciagle mi sie pogarszalo, zmiany w mozgu byly ale prazkow brak wiec brak diagnozy... Leczylam sie nawet na rzekoma neuroborelioze metoda ILADS 3 miesiace, odpuscilam bo nie widzialam efektow... W kazdym razie w paźdz. zeszlego roku trafilam do szpitala bo moje samopoczucie nagle sie bardzo pogorszylo.. No i poszlo, prazki wyszly, zmiany po kontrascie-7 aktywnych ognisk...i diagnoza...
    Sterydy i do domu... Pomijam fakt ze malo co pomogly... Lekarz prowadzacy stwierdzil ze to lagodne SM bo przez tyle lat bylo w miare... No tak, do podwojnego widzenia sie przyzwyczailam a dyzartria nie byla zauwazalna dla osob ktore mnie nie znaly...
    Ale od paru miesiecy spadam w dol... Jest coraz gorzej i gorzej...Od zaburzen rownowagi odbijam sie od scian... Teraz mam chyba kolejny rzut, bo od kilku dni prawie nie moge chodzic..:( Obie nogi zdretwiale, waza tone, do tego mega przeczulica na brzuchu.... Ehh... Niby czekam na interferon, ale nie wiem czego sie po tym spodziewac... Jestem ciekawa czy te objawy sie wycofaja, bo psychicznie stalam sie wrakiem przez te pare miesiecy...
    Przepraszam ze ten post jest tak dlugi, ale musialam napisac ta moja nieszczesna historie...ehh, nikt tak mnie nie zrozumie jak osoba ktora przechodzi przez to samo...
    Mam 30 lat rowniez, a czuje sie jak 80-letnia babcia :/
    Jak sie teraz czujesz?
    Pozdrawiam Cie bardzo, bardzo cieplutko i podziwiam za ta wiare, optymizm... Ja tak nie potrafie niestety :(((
    Buziaki, Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och Iza, każdy reaguje po swojemu na różne objawy, nie ma lepszych i gorszych uczuć. Bądź dla siebie cierpliwa, jak Ci źle. Pozdrawiam cię gorąco!

      Usuń
    2. Hej Iza - napisz proszę jakiego masz maila, muszę do Ciebie napisać - ROZUMIEM. Pozdrawiam -M.Kej

      Usuń
    3. Albo może będzie łatwiej jak swój podam :) marika.kej@gmail.com - Napisz proszę, wiem przez co przechodzisz.

      Usuń
  2. Ciesze sie ze tak Ci teraz dobrze Aga :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam jeszcze o takich cudach, muszę poczytać z czym to się je. Super, że czujesz się lepiej :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://endorfiafloating.pl/ pozdrowienia! :)

      Usuń