Na dobry początek weekendu

 



Ach przecież ja już nie muszę! Krzyczeć. Nie muszę. Jak dobrze,
że nie muszę. Oddycham. O ile piękniej można kochać, jak nie trzeba krzyczeć. Udowadniać
sobie rzeczy. O ile lepiej można pomagać, jak już się naprawdę siebie kocha.
Porzuciwszy balast mechanizmów obronnych. Porzuciwszy wszystko, co nam zasłania
istotę rzeczy. Jaka jest istota? Jaka jest TWOJA istota? Czy ją widzisz? Wiesz,
że ona tam jest. Wiem, że wiesz. Co ci ją zasłania?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O zaburzeniach równowagi

Koniec Agaty. Tak właśnie.

O zaburzeniach pęcherza