piątek, 5 kwietnia 2013

A ja na to, jak na wiosnę!

Masaż rewelacyjny. Czułam się po nim, jak nowonarodzona. Zero spastyki w plecach. Trochę ogólnego rozbicia, jak to po pierwszym masażu, ale nic w porównaniu z ulgą. A Pan Masażysta bardzo miła osoba. I jaki profesjonalista - kopalnia wiedzy o holistycznym podejściu do człowieka i alternatywnej medycynie.

Jacuś nam się zrobił trochę marudny. Jakby sam nie wiedział czego chce. 3 dni mieliśmy przerwy we wspólnych kąpielach (przez jego biegunkę) i może po prostu chce więcej zainteresowania i miłości… Wczoraj znowu kąpał się z mamą (uwielbia zabawy wodne) i zobaczymy, czy dziś też da popalić… Mam nadzieję to że to nie jest słynny bunt dwulatka. I że nie czeka mnie kilkumiesięczna przeprawa z buntującą się Jacuchą. Urodziny ma 28 kwietnia, to już za chwilę…

Wczoraj była u mnie Agatka. Obiecałam, że nic nie powiem, więc powiem tylko, że było miło, miałam wspaniały dzień i Jacuś uwielbia Agatkę :) I dostał kotka! Potem wszędzie chodził z tym kotkiem, wieszał i wiadomo – musiał z nim spać :)

Słyszeliście, że za tydzień wiosna? To dobrze, bo kto by lubił bawić się w ogrodzie, który jest cały pokryty śniegiem… I tak mało rzeczy w nim żyje (a już na pewno tego nie widać). A na 2 latka Jacucha dostanie zjeżdżalnię. Albo piaskownicę. Hihi. 

A dziś... Tabletka Gilenyi połknięta i można zaczynać dzień!

Miłego weekendu kochani! :)







Fotki z piątkowej wizyty Karoliny, Roberta i Pawełka. Pozdrowienia :*

4 komentarze:

  1. Dobrze,że masaż cię odprężył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, nawet uleczył! Bolące plecy na całe 4 dni :) Teraz to regularna sprawa, Pan Masażysta przychodzi co tydzień :)

      Usuń
  2. Zajefajne zdjęcia aż miło popatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewelinka :) Buźka na dobry początek tygodnia :*

      Usuń