O niespodziankach

Kochani, mówi się że ludzie kochają niespodzianki. Nigdy nie mogłam tego pojąć, a na braki w wyobraźni nie narzekam. Jak można LUBIĆ niespodzianki? Przecież wpuszczamy w swoje życie coś, na co nie mamy wpływu. Przecież to może być albo dobre albo nie-aż-tak dobre, żeby nie powiedzieć okropne. Kocham planować rzeczy, kocham tworzyć świadomie, kocham mieć tak duży wpływ na rzeczy, jak to tylko możliwe. Jasne, że się nie da do końca, za dużo zmiennych. Próba kontroli wszystkiego jest na tyle niemożliwa, że nawet próbując można oszaleć. Ale kontrolować wszystkie elementy, które zależą ode mnie - kocham. Kocham tworzyć nasionka moich kreacji, kocham je podlewać i dawać im wszystko czego potrzebują. Ale tak sobie myślę, what if? Co jeśli bym się bardziej otworzyła na zmienność rzeczy? Przecież wiem, że jestem bezpieczna. Wiem, że wszystko, co się dzieje, dzieje się dla mojego dobra. Czy rzeczywiście muszę poświęcać TYLE ENERGII, żeby manifestować rzeczy świadomie? Myślę, że spokojnie mogę się rozluźnić. I zaufać. Że skoro nic się nie dzieje przypadkiem, "niespodzianki" też będą dla mnie dobre. Stąd gdzie jestem, nie wpłynę na wszystko choćbym nie wiem jak się starała. Więc po co te próby, po co walka... Ok, wiem, że ze wszystkiego co się dzieje, wypłynie tylko dobro, nawet jeśli nie rozumiem tego, jakie, od razu "otwierając prezent". Relaksuję się i zaczynam ŻYĆ tym, w co wierzę. Wszystko jest dobrze. Życie mnie kocha.

Kocham Was :) miejcie ekstra weekend!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

O zaburzeniach równowagi

Koniec Agaty. Tak właśnie.

O zaburzeniach pęcherza