poniedziałek, 7 marca 2016

Z rundy drugiej

Cześć kochani. Wiecie co… podzielę się czymś z Wami. W sobotę miałam pewien test. Pewien ważny test, który odwlekałam i odwlekałam, aż zamanifestował się sam. Wiecie sami, jak odwlekanie rzeczy, których się boimy potęguje nasz strach. Tak, ja też to wiem, ale i tak dalej to robię. Ale w sobotę obiecałam sobie przestać. Bo strach podniesiony do potęgi entej naprawdę może powodować zupełnie irracjonalne reakcje. Skumulowane emocje, nowa sytuacja, jej… Ale w sumie jestem z siebie dumna, że to zrobiłam i z tej okazji na dobry początek tygodnia zacytuję Wam Herberta:

„bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

PS. Co planujemy na ten tydzień? Pojechać na basen. I zabrać aparat. I go użyć (tak…). Przydałyby się jakieś nowe fotki uśmiechniętych pysków na lodówkę ;)

No i jako że obiecałam sobie skończyć z odwlekaniem rzeczy, jadę dziś do szpitala załatwić pewną ważną rzecz. Trzymajcie kciuki :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz