sobota, 23 kwietnia 2016

Jacek Kaczmarski - Autoportret z psem




Przyszła mi do głowy ta piosenka dziś. Bo... moje dzieci raczej
unikają innych dzieci. A ja? Ja raczej unikam innych dorosłych.

Ktoś mnie próbuje do czegoś zmusić. Nie lubię, jak się mnie
do czegoś zmusza. Michał chce mnie zmusić, żebym zaczęła coś robić. W sensie,
ćwiczenia czegoś. A ja dalej swoje, że rehabilitacja jest mocno
przereklamowana. I że tak naprawdę najlepiej się czuję, jak nie robię zupełnie
nic. Zwykle ludzie nie mają pojęcia o zarządzaniu energią. Czego wymaga. Jeśli
jest wymagane. Powiedziałam, że w takim razie może mnie nauczyć stać na głowie
:) Co z moim błędnikiem jest raczej mało prawdopodobne, żeby to delikatnie
ująć. A może? Może czas zacząć pracować nad sobą też na poziomie CIAŁA? Coś
więcej niż moja „self-guided yoga”, moje srt, moje medytacje (note to self: ha,
robię coś!) ? Haha, to będzie mocno zabawne, jak się zdecyduję ;) A kto wie, może
się zdecyduję, w końcu PO COŚ Michał się w tym moim „hologramie” pojawił… 

Całuję Was kochani! Dobrego weekendu.


Piniaty do nas przywędrowały... A tak miały daleko.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz