piątek, 1 kwietnia 2016

Z lasu

Z lasu... Asia: „Chciałabym żeby deszczyk przestał już padać”. Jak mówimy do kotka? „Kici-kici”. Tak. A jak mówimy do wody? Do wody mówimy: „a bej di teja”. Z szacunkiem. Z miłością. Nie przestał padać (od razu). Ale zanim wróciliśmy do domu wyszło słońce. To nie jest news który zainteresuje każdego? Że z wodą TEŻ można rozmawiać? No co ona bredzi! Właśnie. To…. może wiesz…. jak to zrobić, żeby założyć coś w rodzaju „pod-bloga”, który udostępniłabym osobom, które by chciały czytać podobne, zupełnie nie-rozsądne, rzeczy? Jeśli wiesz, maila pliz. Oczywiście że zostanę. I będę pisać o rozsądnych rzeczach tutaj. Takich jak radzenie sobie z SM. Takich jak dzieci moje słodkie. Takich jak, że życie jest piękne, że my jesteśmy piękni i w ogóle. Ale chcę coś więcej TEŻ. A nie każdemu się podoba, wiem, szanuję. Stąd pytanie. Bądź dobry/-a, pomóż komputerowemu analfabecie! ;) 


A dziś… wychodzę z mega-schematu. Jednego z tych zabawniejszych. I DODATKOWE 3 testy na asertywność mi się dziś szykują. Generalnie – wow, nie wierzę że sama to sobie zrobiłam! haha

buźki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz